Start arrow Biblioteka arrow Artykuły arrow O dualnej naturze Pasji
O dualnej naturze Pasji Drukuj
Oceny: / 3
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Dziewic   
06.11.2010.

O dualnej naturze Pasji

Autor: Cezary 'Dziewic' Rudnicki

Redakcja: Wojciech 'Sethariel' Żółtański

 

Niniejsza praca została przedłożona przez Egnara Ponurego,

skrybę ucznia, jako rozprawa konkursowa na stanowisko ucznia archiwisty.

- Zamirica Jednonogi, uczeń archiwista, 1510 TH

 

„O dualnej naturze Pasji”

 

W 1509 roku, według Kalendarza Throalu, miałem przyjemność odwiedzić Urwiste Miasto aropagoi Syrtis. Głównym celem mojej wyprawy była wizyta w tamtejszej bibliotece. Zamierzałem podszkolić moją znajomość t’skrandzkiego pisma obrazkowego poprzez przestudiowanie części zgromadzonych tam manuskryptów i monografii, spisanych przez dawnych członków Najwyższej Izby Domu Smoczego Księżyca. Większość tekstów poświęconych jest historii i polityce, jednakże kilka z nich dotyka innych tematów. Moją uwagę przykuły dwa eseje, autorstwa Tikkitae Maratha oraz Vash’stena Fenestrala, dotyczące stosunku t'skrangów do Pasji. Obaj autorzy skupiają się przede wszystkim na zagadnieniu haropas, „wspólnoty z Pasjami”; pojęcie to zostało już dokładnie wyjaśnione przez Archiwistę i Skrybę Komnaty Rejestrów Thoma Edrulla (Mieszkańcy Barsawii, tom III, rozdział 10, paragraf 1), dlatego też nie będę go omawiał. Wspomnę jedynie, że wśród uczonych t'skrangów do dziś panują spory dotyczące tego, czym w istocie jest haropas, a prace Tikkitae i Vash’stena są próbą odpowiedzi na to pytanie. Przedstawione przez nich argumenty nie są jednak rozstrzygające, a same przemyślenia mają walor raczej historyczny niż naukowy, toteż nie im będzie poświęcona moja rozprawa

Egnar Ponury tworzy przed nami wyjątkowo ponurą wizję Pasji, za to zdumiewająco jasną wizję pisma t'skrangów. Wizję nie potwierdzoną dotąd przez żadnych uczonych. Ten tekst jest doskonałym przykładem tego jak NIE powinny być pisane rozprawy naukowe. Pełen nadinterpretacji, stawianych ad hoc twierdzeń, oparty na wątpliwej wagi materiałach i zasłyszanych plotkach. Jeśli młode pokolenie składa się z tego pokroju uczonych, to czarno widzę przyszłość Wielkiej Biblioteki.

- Jerriv Forrim

O wiele ciekawsze wyniki daje analiza lingwistyczna obu tekstów. Powszechnie wiadomo, że obrazkowe pismo t’skrangów jest dwuznaczne, przez co można je różnie interpretować, a to rodzi wiele niejasności – jest to główny powód negowania wartości naukowej wszelkich tekstów zapisanych za jego pomocą. Eseje Tikkitae i Vash’stena nie różnią się pod tym względem od innych. Jednakże tym, co zwróci uwagę wnikliwego czytelnika, są ideogramy oznaczające idee reprezentowane przez każdą z Pasji. Jak wszystkie inne symbole tego języka, również te, posiadają dwa lub więcej znaczeń. Na przykład ideogram użyty przy opisie idei reprezentowanych przez Astendar oznacza zarówno miłość, jak i zaborczość, lubieżność oraz chuć. (W dalszej części tekstu, przy podawaniu znaczeń danego symbolu, będę używał ukośnika „/”.)

Nie byłoby może w tym niczego wyjątkowego i zapewne nie zaintrygowało by to żadnego uczonego, gdyby nie pewne wydarzenia historyczne, jakie miały miejsce. Mam na myśli Pogrom oraz szaleństwo, w które popadły podczas niego trzy Pasje, z dwunastu. Przypominam, że teksty Tikkitae Maratha i Vash’stena Fenestrala pochodzą sprzed Długiej Nocy (pierwszy z roku 767 TH, a drugi z 902 TH).

Ideogramy użyte przy opisie przymiotów Erendis oznaczają: porządek/zamieszanie, biurokrację/zbędną pracę, pracę/przymusową-pracę/niewolnictwo; przy opisie Rashomona: wytrwałość-w-dążeniu-do-celu/zemsta, tolerancja/gorycz, przywództwo/despotyzm/zazdrość-o-wpływy-i-władzę; przy opisie Vestriala: błazenada/żart/oszustwo, kuglarskie-sztuczki/manipulacja. Od razu rzucają się w oczy dwie rzeczy: to, że każdy symbol posiada pozytywny i negatywny sens oraz to, że te pozytywne wiążemy z Erendis, Rashomonem i Vestrialem, takimi, jakie były one przed Pogromem, a te negatywne z Dis, Raggokiem i Vestrialem w ich obecnej, obłąkanej formie. Wygląda to tak, jak gdyby t’skrangi przewidziały idee, którym będą patronować te Pasje, gdy oszaleją.

Ten dualizm nie dotyczy jednak tylko Szalonej Trójki. Również pozostałe Pasje opisane zostały przy użyciu wieloznacznych ideogramów. Jak już wspomniałem Astendar jest Pasją miłości, ale i zaborczości, zazdrości o ukochaną osobę, a także lubieżności i chuci; muzyki i sztuki, ale rozumianej zarówno pozytywnie (jako wielkie, mądre i piękne dzieła), jak i negatywnie (jako paszkwile, bohomazy czy prostackie przyśpiewki). Chorrolis patronuje bogactwu, handlowi, pożądaniu dóbr materialnych, ale i chciwości, chorobliwej zazdrości o majątek, a nawet złodziejstwu. Floranus związany jest z ideami zabawy, zwycięstwa, energii, ruchu, ale i unikania pracy, marnotrawstwa, szafowania dobrami oraz pychy, wyniosłości. Garlen opisana jest symbolami ogniska-domowego/konserwatyzmu/zamknięcia-w-domu i leczenia/nadmiernej-opieki/hipochondrii. Jaspree byłaby, przy takiej interpretacji, Pasją troski o ziemię, rolnictwa, umiłowania natury, przyrody, bujnego rozkwitu, zielarstwa, ale i klęsk żywiołowych (takich, które niszczą ludzkie osiedla), agresywnych zwierząt, trujących roślin (i ważenia trucizn), zwierzęcych i roślinnych pasożytów. Lochost to z jednej strony bunt, zmiany, wolność, z drugiej: krwawa rebelia, niezgoda, nienawiść, nieustanny konflikt. Przy opisie Mynbruje pojawiają się symbole: sprawiedliwości/bezwzględności/surowości-prawa/tyrani, litości/współczucia/poniżającego-politowania i prawdy/bolesnej-prawdy (takiej, której nie powinno się mówić). Idee reprezentowane przez Thystoniusa, według t’skrandzkich tekstów, to walka, męstwo w boju, krwawa rzeź, berserk, mord, nieokrzesanie, hardość, wyniosłość. Ostatnia z Pasji, Upandal, patronuje zarówno budowaniu, konstrukcji, planowaniu, jak i nadmiernej urbanizacji i industrializacji oraz formalizmowi, pedantyzmowi.

 Podwójne znaczenie ideogramów opisujących idee reprezentowane przez pozostałe dziewięć Pasji wskazuje na to, że w przypadku Erendis, Rashomona i Vestriala nie mamy do czynienia z żadnym jasnowidztwem. Wszystko to pokazuje raczej jak t’skrangi rozumieją Pasje. A rozumieją je, moim zdaniem, tak samo jak i my, jako uosobienie pewnych emocji i ideałów, tyle, że nie unikają mówienia o mrocznych stronach tychże. O tym, że miłość może być czasem chorobliwą zazdrością lub że może ograniczać się tylko do zwierzęcej chuci, że pod upodobaniem do walki może się kryć chęć mordowania, że przyroda to nie tylko piękne kwiaty i śpiew ptaków, ale i trujące rośliny czy niebezpieczne drapieżniki. Doszły mnie słuchy, że w Kratas, w świątyni Chorrolisa wieczorami spotykają się złodzieje, proszący tę Pasję o pomyślność przy kradzieżach i napadach. Jeśli to prawda, to potwierdza tylko spostrzeżenia t’skrangów oraz – być może – pokazuje, że wiedza ta znajduje się gdzieś w potocznej świadomości (w końcu to, co zawarte w ideogramach, także należy do sfery doxa, a nie do sfery episteme). Być może Pasje od zawsze uosabiały to co dobre i złe w każdej emocji i idei, Pogrom zaś doprowadził do przyćmienia tego pierwszego i uwypuklenia tego drugiego w tych, które zwiemy Szalonymi. Zaryzykuję również hipotezę, że sensy tych t’skrandzkich ideogramów pokazują nam, czego patronkami stałyby się inne Pasje, gdyby dotknęła je skaza przyniesiona przez Horrory.

Ciekawa praca pokazująca nie tylko wielką erudycję autora i jego zdolność do syntezowania różnych źródeł, ale także wielką odwagę w stawianiu nowatorskich hipotez, odwagę, której brak większości uczonym z Throalu.

- Derrat, Czarodziej z Yistaine

Pozwolę sobie, na koniec, na wskazanie pewnego metodologicznego problemu, który jest wnioskiem, jaki wyciągam z moich badań. Wskazują one na dominację krasnoludzkiego, a dokładniej: throalskiego, światopoglądu w sferze nauki, dominację, która prowadzi do zaciemnienia złożonego obrazu rzeczywistości. My, uczeni z Wielkiej Biblioteki Throalu, oparliśmy całą naszą wiedzę na kilku niepodważalnych opiniach: trafności krasnoludzkiego ujęcia świata, adekwatności krasnoludzkiego języka używanego do opisu tego świata oraz nieomylności krasnoludzkich autorytetów. Pora wreszcie obudzić się z tej dogmatycznej drzemki i dostrzec, że również inne rasy mają coś do powiedzenia na temat świata. Jest to wiedza równie cenna co nasza, a nawet czasem cenniejsza, gdyż obejmująca aspekty dla nas (dotąd) niedostrzegalne. wiedza ta – na co wskazują analizy zawarte w tej pracy – nie koniecznie musi mieć postać nauki, gdyż ta nie została wykształcona (a przynajmniej nie w takiej postaci, jaką znamy) przez wszystkie rasy zamieszkujące Barsawię. I wcale nie umniejsza to jej znaczenia. Wskazuje raczej na potrzebę dobrego, teoretycznego ujęcia. To powinno stać się naszym celem w najbliższych latach.


Pomysły na przygodę:


Opcja 1

Egnar Ponury, po ostrej krytyce ze strony konserwatywnej (i dominującej) frakcji archiwistów z Wielkiej Biblioteki, opuścił Throal, by kontynuować badania na własną rękę. Od tego czasu minęło już kilka miesięcy (a może nawet lat), w czasie których nie dał on znaku życia. I niespecjalnie kogoś to obchodziło – jako sierota i „ekscentryk” (czyli krasnoludzki uczony, który śmie podważać opinię autorytetów) nie miał on nikogo bliskiego, kto martwiłby się o jego los. A przynajmniej było tak do momentu, w którym Derela Sederiv nie przeczytała eseju „O dualnej naturze Pasji”. Od razu dostrzegła ona nieprzeciętną inteligencję oraz zdolności analityczne autora i postanowiła za wszelką cenę go odnaleźć. W tym celu zwróciła się do bohaterów graczy.

Jej prawdziwe motywacje mogą być różne. Być może jest wysoko postawioną archiwistką, z frakcji o bardziej otwartych horyzontach. A może jest po prostu romantyczną marzycielką, która zakochała się w „pięknym umyśle” nieznajomego i postanowiła odnaleźć swojego księcia z bajki. Ostatecznie może okazać się również therańską agentką, przysłaną do Wielkiej Biblioteki w celu wykradania cennych informacji, która dostrzegła szansę na pozyskanie dla swojego Imperium błyskotliwego, barsawiańskiego uczonego.

Bohaterowie graczy będą musieli sporo się natrudzić, by odnaleźć Egnara. Być może przebywa on w niezbadanych i niebezpiecznych miejscach pokroju Dżungli Serwos lub Złoziemii, badając mało znane kultury i ludy. Bohaterowie graczy mogą poprosić o pomoc Korpus Eksploracyjny Jego Królewskiej Mości, tylko czy będzie on zainteresowany szukaniem uczonego, który nieprzychylnie patrzy na Throal?


Opcja 2

Egnar Ponury, po krytyce ze strony szanowanych uczonych Throalu, nie poddaje się. Tworzy opozycyjną wobec konserwatystów frakcję archiwistów i zyskuje coraz więcej zwolenników. Nie tylko uczeni Wielkiej Biblioteki czują się zaniepokojeni, wieści docierają też do Throalskich władz, w tym do Starszego Informatora. Szef Oka Throalu poleca swoim agentom, by przyjrzeli się sprawie. Ci zwracają się wprost do bohaterów graczy, by to oni, z nikim nie kojarzeni, o nic nie podejrzewani, wybadali prawdziwe intencje Egnara Ponurego.

Działalność Egnara może mieć różne podłoże. Możliwe, że jest inspirowana przez Theran, a sam Egnar jest therańskim szpiegiem, którego celem jest jak największe osłabienie wpływu Throalu na Barsawię. Być może Egnarem manipuluje kult Vestriala albo jakieś inne tajne stowarzyszenie, na przykład Królobójcy. A może prawda leży gdzieś pośrodku i wiele różnych frakcji stara się pokierować działaniami Egnara na swoją korzyść?

Cokolwiek wybierzesz, drogi Mistrzu Gry, twoi gracze będą musieli wykazać się nie tylko subtelnością, ale także sprytem i detektywistyczną wręcz dociekliwością, by dowiedzieć się prawdy o Egnarze.


Odsłon: 2720

  Komentarze (5)
1. Bez Tytułu
Dodane przez Habib, w dniu - 07-11-2010 01:48
Mam niestety wrażenie, że za mało w tym tekście jest o samych Pasjach, za to dużo o ponuraku Egnarze. Tytuł wskazuje, że będzie inaczej, przez co brakowało mi rozwinięcia wątków o Pasjach, jakiś przykładów z przeszłości, a może nawet fragmentów ów esejów Tikkitae Maratha i Vash’stena Fenestrala. 
 
Za to jeśli patrzeć na to jak na swego rodzaju opis bohatera-zahaczkę na przygodę, to całkiem ciekawa. Znów zresztą widzę twoją niechęć do Throalu. ;-)
2. Dodane przez sirserafin, w dniu - 07-11-2010 13:26
Pomysłów na przygodę nie czytałem, więc się nie będę wypowiadał... 
 
W mojej interpretacji praca jest przeniesieniem kilku znanych nam (jako osób należących do tego samego kręgu kulturowego) kwestii na grunt Barsawii i jako taką widzę ją jako całkiem niezły żart :-) 
 
Spostrzeżenie, które stało się tematem pracy jest IMO całkiem błyskotliwe, ale, jak wspomina Habib, słabo rozwinięte. Samej myśli nie ma wszak za bardzo jak rozwijać, bo przekaz jest prosty i jasny. Można ny za to oczekiwać nieco większego rozwinięcia tła historycznego. Zawsze mnie fascynuje ile to się może urodzić historii w czyjejś głowie i jak daleko potrafią sięgnąć. 
 
Całość czytało mi się całkiem nieźle choć nieco raziło mnie przenoszenie łacińskich zwrotów do Barsawii czy miejscami zbyt skomplikowany język. W zasadzie mógłbym powiedzieć, że podzielam opinię wystawioną Jerriva jak i Derrata... 
 
Dziewic, przedstawiłeś tę pracę swoim nauczycielom albo napisałeś ją na jakieś zajęcia? ;-) 
 
 
To zdanie jest IMO do poprawy: 
"Mam na myśli Pogrom oraz szaleństwo, w które popadły podczas niego trzy Pasje, z dwunastu."
3. Dodane przez Dziewic, w dniu - 08-11-2010 19:28
To zdanie miało pierwotnie formę: "Mam na myśli Pogrom oraz szaleństwo, w które popadły podczas niego trzy, z dwunastu, Pasje." (ew. "...trzy - z dwunastu - Pasje.") Ale poprawialiśmy je z Sethem po nocy i wyszło jak wyszło ;) 
 
Habib - niechęć do Throalu... hmm... wiesz, przy pierwszym kontakcie z EDkiem Throal był tą "jasną stroną mocy", ale im bardziej wkopywałem się w ten świat tym bardziej zacząłem dostrzegać, że nie jest on czarno-biały i postanowiłem eksponować tę szarość. A w miarę robienia tego (i w miarę kształtowania mojego prywatnego światopoglądu ;) oraz szukania inspiracji do kampanii) zacząłem inaczej interpretować jego różne aspekty. A i moi gracze są tacy, że nie lubią podążać za podręcznikowymi schematami (to fakt: nie cierpią Theran, ale to wynik "osobistych" doświadczeń, a nie przekazu z podstawki i dodatków). 
 
sirserafin - jak napisałem powyżej: na ten tekst (a jeszcze bardziej na poprzedni) wpływ miał mój światopogląd (którego podstawowym źródłem są rzeczy, które studiuję), ale (tym razem) nie był to całkowicie świadomy zabieg :P 
Co do łacińskich zwrotów: trochę się wahałem co do tego "zabiegu" - może to psuć klimat, ale z drugiej strony łacina jest tym językiem, który (w naszym świecie) od razu przywodzi na myśl język nauki (zwłaszcza humanistyki); postanowiłem zaryzykować używając tych zwrotów, bo wydało mi się to praktyczniejsze niż tworzenie nowych: throalskich i wyjaśnianie ich. 
 
Może macie rację: za krótko, ale jakoś tak mam (niech potwierdzą ci, którzy widzieli moją pracę konkursową :P), że najbardziej lubię moje pomysły przedstawiać w formie syntetycznej - a gdy już coś przeleję na papier z wielką niechęcią poszerzam to o jakieś "upiększenia", "rozwinięcia". Nawet na dodanie tych pomysłów na przygody (w sumie pierwszego, drugi jest autorstwa Setha) nasz drogi administrator musiał mnie długo namawiać :P
4. Brawo
Dodane przez Monika, w dniu - 12-01-2011 13:28
Świetny artykuł ! Pozdrawiam !
5. Dodane przez Piotrek, w dniu - 29-01-2011 22:47
Spoko tekst. Według mnie jest super, ale pewnie w zupełnie inny sposób niż autor by chciał :D. Jest krótki i świetnie nadaje się na materiał na sesje który, gracze znajdują gdzieś. Np. szukając owego uczonego lub np. do znalezienia przy jakiś kultystach szalonych pasji... 
 
Dziewic co do twojego tekstu konkursowego, to nie broń go. Gdyby pomysł był tak świeży, jak ten Beatrycze to i krótki tekst może by się obronił ;). 
 
A to że Troal to mrok i ciemność to przecież wiadomo. Valurusowie to smocze marionetki, których celem jest niszczenie wszelkich przejawów samodzielnego myślenia u dawców imion. No i jeszcze ta organizacja Porządek i Skąpstwo... ;)

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »